July 2026
Omlette du Fromage Swiecie. Żyjemy w epoce, gdzie wszystko chce być twoim terapeutą. Spotify robi Ci emotional recap roku. TikTok diagnozuje ADHD po tym, że nie możesz obejrzeć 40 sekund filmu o robieniu świeczek. LinkedIn udaje świątynię rozwoju osobistego dla ludzi, którzy podpisują maile “Warm regards” po tym, jak właśnie zniszczyli komuś psychikę. I najgorsze? To działa. Produktywność stała się religią dla zmęczonych ludzi Aplikacja do medytacji wysyła ci push notification przypominający, żeby się odstresować. “Hey. Don’t forget to breathe.” Dzięki, aluminiowo silikonowy mnichu. Co ja bym bez Ciebie zrobiła.
Internet sprzedał nam ideę, że burnout jest problemem jednostki. Że może wystarczy lepszy planner. Lepszy morning routine. Lepsza aplikacja do śledzenia snu. Jeszcze jeden podcast faceta, który wstaje o 4:12 rano, bierze lodowaty prysznic i mówi o “mindsecie” z energią cybernetycznego kaznodziei. Technologia obiecała wolność, a dała nam cyfrowe smycze z minimalistycznym interfejsem. Nie dostajesz kajdan. Dostajesz sleek UI i dark mode.
Media społecznościowe przekonały ludzi, że bycie obserwowanym to forma istnienia. Jeśli chwila nie została wrzucona online, mózg przez sekundę zachowuje się, jakby nigdy się nie wydarzyła. Odpisujemy ludziom, których imaginujemy bo w rzeczywistości bliskie jest nam jedynie wyobrażenie o nich a nie oni sami.
A może nawet wyobrażenie nas samych jakie możemy im sprzedać i grzać kupry łudząc się ,że tacy właśnie extra jesteśmy. Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, żeby poczuć przez siedem minut kontrolę nad własnym życiem.
Ludzie siedzą na koncertach z telefonem nad głową, nagrywając doświadczenie, którego już nie przeżywają.
Korporacje znają Twoje wzorce lęku i pragnień lepiej niż większość byłych partnerów bo o rodzicach nie wspomnę. I mimo to rano wstajemy. Robimy kawę. Scrollujemy. Sama nie wiem . Jestem ostatnio zmęczona i bardzo spragniona bliżej nieokreślonego czegoś lub kogoś.
A doprecyzowując przynajmniej czuję się zmęczona i spragniona i tak kombinuje co z tym zrobić.
Pomijając ten fakt z życia kaczki- Geri szczęśliwie ma się dużo lepiej, wróciliśmy do treningu- Ma nowego jeżdzca także wspaniale. Dimmuś też odpukać zdrowy. Wciąż kreuje pickingi po godzinach także może jak przyjdzie do wypłaty w końcu spłace Operacje Geriego. Ulżyłoby. Od tygodni mamy w Uk już same tropiki. Nie pamiętam takiego lata. No i tak o.


Komentarze
Prześlij komentarz