No i po urlopie.
Omlette du fromage szalony świecie.
Wróciłam z Polski, trochę nawdychałam się świeżego powietrza i popracowałam, oczyszczając głowę. Nawet udało się trochę pojezdzić konno i pobawić się lekko z ziemi z dzielnym pacjentem. Robię postępy i widze efekty pracy nad sobą. Spędziłam też w końcu trochę czasu z rodzinką.
Oko Geriego nie goi się tak, jakbym chciała. Na początku marca przyjechała dr Ola i ścięła mu rogówkę. Od tego czasu dostaje pastę przeciwzapalną i antybiotyki. Do tej pory bez znaczącej poprawy. Lekarze zalecają kolejną wizytę w klinice i zabieg keratektomii, niestety na chwilę obecną przerasta to moje mocno nadwyrężone możliwości finansowe.
Leczymy się w sumie od czerwca non stop i przestałam rachować, ile to wszystko wyniosło. Po 20 tysięcach przestałam liczyć. Siodło nie chce się sprzedać i tak się bujamy. Lekcja pokory pełną gębą. Gruby się zaokrąglił ale gdyby nie oko to chyba całkiem szcześliwy z niego zwierzak.
Ceny paliwa tak urosły, że w najbliższym czasie raczej będę musiała zapomnieć o jakiejkolwiek wizycie w Polsce. Będę ciułać grosz do grosza na operację, licząc, że do tego czasu nie dojdzie do perforacji rogówki. Inaczej kaplica.
Czasami myślę, że mnie to przerasta, ale na szczęście mam dobrych przyjaciół, którzy zawsze wiedzą, co powiedzieć. Ostatecznie każdemu może przydarzyć się kosztowna choroba i nic na to nie zaradzimy, a Geri i ja mieliśmy po prostu pecha.
Walczymy, jak umiemy, a Brexity, pandemie i wojny nie ułatwiają całego tego przedsięwzięcia. Dimmus w końcu wygoił ogon, także chociaż tutaj małe zwycięstwo.
Muszę teraz zacząć myśleć o planie awaryjnym na wypadek, gdyby firma jednak nie przetrwała, a przy tych cenach tranzytu towarów jest to opcja bardziej niż prawdopodobna. Od poniedziałku zacznie się rodeo na całego bo rendundancy zostaje sfinalizowane i zostanie nas wszystkich połowa. Zobaczymy co dalej . Póki co to wszystko bardzo mgliste ale staram się cieszyć z nowych doświadczeń.
Jak to jest , że nikt jeszcze nie ściągnąl ze sceny Putina, Trumpa i Nataniachu? Stare dziady niszczą nam życie.
Jeśli chodzi o seanse filmowo serialowe:
Hopnięci extra- bardzo polecam. I powyłam i pochichotałam. Flinch z Tomem Hanskem rozwalił mi system. Noc z diabłem - taki se. Trochę dziwaczny.
Gastronomicznie , Pizza z Parmy w osielsku pyszka. Burgerek w strefie ognia Pizza i Burger- w Osielsku mualaaaa. Kebsik w kubryku też mniami, w dobrym towarzystwie jeszcze smaczniejszy niż zapamiętałam. Do Merlina dotarłam raz i chyba już mnie tam nie ciągnie, o alkoholu i kacach nie wspominając. Starcie Wojewódzki -Stanowski niestety wygrał Stanowski. Jeśli ktoś mnie odrobinkę zna to wie , że przyznaje to bez przyjemności. I tak o.
No i to by było chyba na tyle.
Udanego tygodnia...
... czy tam miesiąca.
Się zobaczy.

przynajmniej bledy sie ogarnely w miare.
OdpowiedzUsuńA włączył'obyś' chociaż polskie znaki .
Usuń