Niepytana
Geri wrócił dziś do domu po prawie dwóch tygodniach w szpitalu. Jakby chudszy, trochę zbity z tropu, ale cały. Najbliższe tygodnie pokażą, czy implant z cyklosporyny zrobi to, co miał zrobić i czy cała operacja okaże się sukcesem. Rachunek za tę akcję będę spłacać jeszcze długo, ale jeśli to zadziała, to było warte każdego grosza i paru kolejnych. Dodatkowo rodzina i przyjaciele kolejny raz dowiodli , że może i mamy trudne charaktery ale mogę na nich liczyć jak na nikogo innego. Każdemu życzę bym miał na kogo liczyć w takich chwilach. Sama bym się rozpadła.
Dimmusiowy ogon na ostatniej kontroli wyglądał lepiej. Dostał co prawda jeszcze tydzień antybiotyku, ale jeśli jutro wszystko będzie w porządku, to dostanie szczepienie i będę mogła w końcu trochę odetchnąć. Tu z Kolei Szacunowy staje na wysokości zadania. wzorowy tateł Piecholka.
Głupi rok. Oby teraz to już tylko z górki na pazurki.
Dostałam awans i oficjalnie wszystkie weekeny mam wolne-pierwszy raz od czasu jak zaczełam pracować zarobkowo- czyli przeszło pierwszy raz od 16 lat. :)
Jutro firmowa christmas dinner, a w weekend może jakiś maraton gier z Sandałami Poprzedni w który u nich gościłam, skończył się żołądkowymi turbulencjami po jednym piwie i kieliszku szkarłatnego wina. Wygląda na to, że oficjalnie schodzę na psy. Oby w gry szło mi lepiej niż w picie :)
Update:
2 dzień po powrocie :) Gruby miał już lonżę rozruchową i odbudowuje tkankę izolacyjną na padoku, przyssany do balota siana :) Fajną ma głowę ten nasz koleżka. Przetrwał, wrócił i pracuje jak gdyby nigdy nic. To oko i utrata wzroku dokuczały mu chyba bardziej, niż mogłoby się nam wydawać. Dobrze zrobiłam.
Oby nam się, koniku.
Dzisiaj Dimmusiowa kontrola weterynaryjna i kolacja w Barn Restaurant. Mam kieckę, 11 cm obcasy i wkurzają mnie rajstopy, ale wyglądam przyzwoicie, muszę przyznać.
Koleżanka upiekła mi pyszny jabłecznik, aż mnie naszła ochota na ten maminy z prodiża.
Na święta przyjeżdża Czechu z Ukochaną, także chyba im upiekę. Byle nie skończyło się, że wciągnę blachę, zanim dziabną chociaż po kawałku.
Mniam.
Jabłko z cynamonem to mój smak, chociaż z tego wszystkiego chyba najbardziej lubię zapach pieczenia roznoszący się po domu wieczorową porą.
Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze albo że przynajmniej idzie ku dobremu.
Wspaniałego tygodnia.

Komentarze
Prześlij komentarz